97. Ręce opadają
22 lutego 2014 r.

Zaraz obok naszej parafii znajduje się szkoła katolicka. Zarząd nad nią przed laty odgórnie został oddany w ręce ludzi świeckich i rola księży ogranicza się w nich do oceny poziomu życia moralnego i religijnego nauczycieli. Zdarzało się bowiem, że nauczali w niej muzułmanie, buddyści a nawet animiści, ale za to krewni dyrektora.

Poniższa sytuacja miała miejsce naprawdę i spisuję ją na gorąco, skróciłem jedynie trochę odbyty dialog i pozostawiam ją bez dalszego komentarza, a jedynie kilkoma przypisami:

Przychodzi do mnie mężczyzna i mówi:
– Proszę ojca, chciałbym podpisać mój biuletyn nauczyciela.
– Przyniósł pan karnet chrztu1)?
– Gdzieś go zgubiłem.
– A gdzie pan był ochrzczony?
– W Gagnoa.
– Od jak dawna mieszka pan w Soubré?
– Od jakiś pięciu lat.
– Więc możemy sprawdzić w zeszycie z "Dernier du culte"2) czy figuruje tam pana nazwisko.
– Będąc szczery muszę powiedzieć, że od lat go nie płacę.
– Jest pan żonaty?
– drążę dalej.
– Tak.
– A w jakim kościele brał pan ślub?
– Kościelnego jeszcze nie brałem.
– Dlaczego?
– Bo to poważna decyzja wziąć tak wielką odpowiedzialność za drugą osobę, a w sercu nie czuję się jeszcze na to przygotowany.
– Mają Państwo dzieci?
– Tak, trójkę.
– I co, zamierza pan zostawić żonę z dziećmi, bo nie jest pan gotowy na „tak wielką odpowiedzialność”? Nie jest na to trochę na to za późno?
– Ale nie mam pieniędzy na ślub.
– To akurat nie problem. Jeśli jest pan gotowy, to możemy to zrobić prawie za darmo na jakiejś mszy wciągu tygodnia, albo na Wielkanoc. Wystarczy 5.000 franków (jakieś 30 zł) na funkcjonowanie biura.
– ...
– A do którego CEB pan należy?
– No, mówiąc szczerze, przestałem tam chodzić.
– Dlaczego?
– Bo za bardzo krytykują tam księży, a ja nie chcę w tym uczestniczyć.
– Żyje pan bez ślubu, nie płaci składek, nie uczestniczy w spotkaniach CEB, więc jaki przykład życia chrześcijańskiego daje pan swoim uczniom?
– Ja nie daję przykładu innym, tylko samemu sobie3).
– Wie pan co? Niech pan lepiej pojedzie do Gagnoa odnowić karnet chrztu, ureguluje "Dernier du culte" za zaległe lata, wybierze się na spotkanie CEB w przyszłym tygodniu i poważnie pomyśli o swojej żonie, bo póki co, na pięć punktów za życie religijne, mimo że jest pan ochrzczony, nie mogę przyznać ani jednego...

  

 

  1. Karnet chrztu to rodzaj dowodu osobistego katolika, w którym wpisywane są daty i miejsca przyjętych sakramentów, spowiedzi wielkanocnej, liczbę dzieci i inne przydatne informacje.
  2. Dernier du culte to składka w wysokości jednej dniówki rocznie (jej wysokość zależy od zarobków), którą każdy katolik ma obowiązek uiścić w parafii, w której mieszka.
  3. Tego zdania nie da się dobrze przetłumaczyć. Chodzi mniej więcej o to, że wiara jest sprawą prywatną i ktoś po prostu stara się dobrze żyć.