96. Myślenie abstrakcyjne

8 lutego 2014 r.

Pewnego razu brat Jan poszedł skontrolować prace przy wylewaniu schodów do nowego kościoła i zobaczył, że jeden stopień jest nieco pochyły. Bierze miarkę i rzeczywiście: z jednej strony jest dwa centymetry niższy. Woła murarza i pyta:
– Zobacz jak żeś wylał beton, baranie. Przecież razem żeśmy mierzyli i miało być 15 centymetrów z każdej strony.
– Szefie, inaczej się nie dało
– odpowiada bez zająknięcia murarz.
– Dlaczego?
– Bo deska była za wąska i z jednej strony nie sięgała linii.
– To nie mogłeś wziąć szerszej?
– ...

Powyższa historia przypomniała mi podobną, którą opowiadał mi jeden z moich współbraci (o. Piotr Boroń CMF), jeszcze przed moim wyjazdem na misje. Pracując kiedyś na Wybrzeżu przygotowywał z młodzieżą jakąś świąteczną dekorację. W jej centrum miał się znaleźć obraz maryjny. Po zamocowaniu okazało się, że wisi krzywo, a w dodatku jeden róg odstaje od ściany. Kazał więc jednemu ze swoich pomocników wejść na drabinę i go poprawić, podczas gdy on sam pójdzie poszukać sznurka. Wrócił po dziesięciu minutach, patrzy, a obraz jak wisiał krzywo, tak wisi.
– No przecież mówiłem, żebyś naprostował ten obraz – mówi już lekko zły.
– No, ale proszę Ojca, przecież wisi – odpowiada chłopak.
– Ale krzywo wisi, nie widzisz?
Odpowiedziało mu milczenie. Sam więc wszedł na drabinę, poprawił obraz, zszedł i pyta:
– Teraz widzisz różnicę?
Chwilę trwało zanim otrzymał potwierdzenie.

  

Dlaczego o tym opowiadam? By wytłumaczyć, że przeciętny murzyn niemal całkowicie pozbawiony jest wyobraźni. Niektóry mawiają nawet, że murzyn sam nic nigdy nie wymyślił. Tym razem to nie rasizm, ale obserwacja poparta naukowymi badaniami. Historia piśmiennictwa w Afryce (poza jej północnymi krańcami oczywiście) rozpoczyna się wraz z historią kolonializmu. Plemiona afrykańskie same nie wykształciły bowiem kultury pisanej. Najczęściej to dopiero misjonarze uczyli tubylców alfabetu łacińskiego i tworzyli gramatyki ich języków. Według etnografów, brak kultury pisanej owocuje z jednej strony olbrzymią rolą, jaką odgrywają w ich życiu emocje, z drugiej – brakiem myślenia abstrakcyjnego.

P.S. Po zastanowieniu postanowiłem dodać, że chyba nie mamy z czego być dumni, bo poziom rozrywki proponowanej przez współczesną telewizję i spadek czytelnictwa wydają się również nam nie wróżyć nic dobrego...