52. Zbiory kakao

29 października 2011 r.

Kiedy pewnego razu wspomniałem w liście do koleżanki o zbiorach kakao ta stwierdziła, że pierwszy raz czytała te słowa w takiej kombinacji: "Najczęściej było piję kakao" - odpisała. Zachęcony tym zaskoczeniem i pchnięty niekłamaną ciekawością, postanowiłem nająć się na dzień do pracy na plantacji, aby zbadać temat od podszewki. W końcu kto z Was może pochwalić się, że wykonywał tak egzotyczne zajęcie?

  

Strąki kakaowe rosną na dorodnych krzewach, czy też małych drzewach, wyrastając wprost z ich pni. Najpierw należy odciąć te już dojrzałe. Z reguły kakaowce owocują przez cały rok z niewielką przerwą w czasie dużej pory suchej, a więc mniej więcej od stycznia do kwietnia. Do ich obcinania używa się oczywiście maczety lub specjalnego ostrza przymocowanego do długiego drążka, pozwalającego sięgnąć w górę poza zasięg naszych rąk. Następnie transportuje się je na wspólne hałdy, które obsiada następnie wspólnie dookoła i rozłupuje lub rozcina owoce złamaną maczetą. Złamaną, bo taka ma krótszy moment zamachowy i praca jest przez to o wiele lżejsza, a i tak trzeba uważać przy tym, by nie odciąć sobie któregoś palca. W każdym bądź razie to najprzyjemniejsza część roboty: siedzi się i gada o głupotach, próbując zabić płynący leniwie czas.

  

Wyciągnięte ze środka nasiona zbiera się razem w jednym miejscu i odsącza wodę. Woda kakaowa nadaje się zresztą do picia i ma lekko czekoladowy smak (najlepiej smakuje mocno schłodzona). Nasiona muszą przez kilka dni przefermentować. Dopiero później rozsypuje się je na rozpostartych na ziemi płachtach, by wysuszyć na słońcu. Potem zostaje już tylko załadowanie „kakała” do worków i oddanie go do skupu. Stamtąd przewozi się je ciężarówkami do portu w Abidżanie lub w San Pedro i wysyła w świat. Również do Polski.