4. List do 'Przyjaciela Misji Klaretyńskich'

Przyjaciel Misji Klaretyńskich 1/2005

[Poniższy artykuł ukazał się w 1/2005 numerze "Przyjaciela Misji Klaretyńskiej"; tworząc blog, i wrzucając na niego rónież swoje starsze tekty, o. Zbigniew najwyraźniej po prostu o nim zapomniał; samowolnie zdecydowałem się go tutaj zamieścić - przyp. redaktora]

 

Soubré, 15 listopada 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Do Abidjanu doleciałem około 21-wszej w nocy po drobnych kłopotach z bagażem i siedmiu godzinach oczekiwania na przesiadkę w Paryżu! Na lotnisku oczekiwał na mnie Brat Jan. Po nocy spędzonej w domu, następnego dnia dojechałem szczęśliwie na misję. Tu powitał mnie Emilien - współbrat urodzony tutaj - na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Powitania przez różne grupy trwają do dziś.

A już tydzień po przyjeździe prowadziliśmy z Emilienem sześciodniową sesję formacyjną dla katechistów na wioskach. Niemal wszystkie wioski przysłały swych przedstawicieli, było około pięćdziesięciu katechistów.

Następnego tygodnia przeprowadziliśmy dzień skupienia w mieście: dla nauczycieli szkoły katolickiej i za odpowiedzialnych za katechezę oraz dla odpowiedzialnych za grupy przyparafialne. Znów ponad czterdziestka wiernych. Tak to przygotowaliśmy się do otwarcia roku duszpasterskiego, który oprócz "Eucharystii" będzie inspirowany Jezusa: "Przyszedłem na świat, aby mieli życie i mieli je w obfitości" (por. J 10, 10)

Od przyszłej niedzieli kolejno rozpoczynać będą rok duszpasterski: uczniowie i katechumeni (z poświęceniem tornistrów i błogosławieństwem katechumenów), następnie przedstawia się na Mszy ruchy przyparafialne i w końcu główna Msza rozpoczynająca rok duszpasterski całej parafii, tzw. Msza CEB (Communaurés Ecclesiales de Base - Wspólnoty Kościoła Podstawowego)

To tyle o duszpasterstwie w mieście.

Na wioskach natomiast wizyty zaczęły się po ukończeniu sesji formacyjnej, lecz dopiero w listopadzie "ruszymy całą parą", bo na razie LEJE - co dzień godzina, dwie, trzy ulewnego deszczu... Deszcz przeszkadza też w prowadzeniu budowy plebanii. Brat Jan robi, co może, aby przyspieszyć prace. Obecnie przygotowuje szalunek pod wylewkę płyty pierwszego piętra. Zanim zaczną się wizyty na wioskach mam kilka chwil dla siebie - tzn. na napisanie pourlopowych podziękowań proboszczom, nadrobienie zaległości w korespondencji, na drobne naprawy w pokoju, sprzątanie, wydrukowanie książeczek do modlitwy, pomocy do katechezy i innych wszelkiego rodzaju druczków.

W najbliższą niedzielę mija cztery lata, dzień po dniu, od chwili gdy odprawiłem pierwszą Mszę świętą z tą wspólnotą, z której miała powstać parafia Matki Boskiej Różańcowej - nie zapomnę tej daty, bo jest to także data urodzin mojej Mamy. Prosząc o Różaniec w intencji pokoju w naszym misyjnym kraju żegnam się i raz jeszcze dziękuję za urlopowe wspólne modlitwy, spotkania, za wszelką życzliwość i wszelką pomoc.