31. Ogród różańcowy
2 października 2010 r.

Powinienem chyba zacząć od tego, że nasza parafia nosi wezwanie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej (Notre Dame du Rosaire). Nie dorobiliśmy się jeszcze własnego kościoła (kamień węgielny przywieziony z Fatimy został uroczyście wmurowany w zeszłym roku), a jedynie kilkakrotnie rozbudowywanej kaplicy. Naokoło placu budowy stoi już za to 20 stacji różańcowych. Kiedy tu przyjechałem, główne prace z nimi związane zostały już ukończone i w udziale pozostało mi jedynie ich pomalowanie, co zajęło mi równe dwa miesiące i dało obraz ogromu pracy w nie włożonej. Za to efekt jest wspaniały, zwłaszcza 13. każdego miesiąca, kiedy to cała wspólnota parafialna zbiera się by rozważać historię kolejnych objawień fatimskich i wspólnie odmówić wszystkie cztery części różańca.

  

Nie znaczy to jednak, że w pozostałe dni instytucja ta pozostaje martwa. Każdego dnia przez drogę różańcową przewija się kilkadziesiąt osób. Wędrują od stacji do stacji, pojedynczo albo w małych grupach, dziękując lub wypraszając potrzebne łaski. Parząc na nich, ja też zacząłem jakby lepiej rozumieć tę w końcu niełatwą modlitwę, czego i Wam w rozpoczynającym się miesiącu życzę.