30. Rekordy na Rok Miłosierdzia

Koudougou, 16 lutego 2017

Przerwa w blogu była dość długa, ale nie bez powodu... to był czas wyjątkowo intensywny. Od sierpnia definitywnie oddzieliliśmy się od parafii matki. Oznaczało to przejęcie w końcu odpowiedzialności za duszpasterstwo całej parafii.

Ponadto był to Rok Miłosierdzia i przyniósł nam nieoczekiwane "misjonarskie rekordy". Biskupi w sierpniu zezwolili na chrzty dzieci, których chociaż jedno z rodziców jest ochrzczone. Już na miesiąc przed Bożym Narodzeniem, datą wygaśnięcia przywileju, wiedziałem że przekroczymy niewyobrażalną dla mnie liczbę... 2000 chrztów. Zastanawiałem się jedynie o ile setek. Ostatecznie było to 2450 chrztów w 4 miesiące.

W czasie adwentu były niemal codziennie wyjazdy na wioski i spowiedzi, i kolejne rekordy. Jednego dnia udało się wyspowiadać całą wioskę - 500 dusz!!! Potem jeszcze dwie godziny jeżdżenia od domu do domu (po mszy z 70 chrztami w 36 stopniowym upale) i spowiedzi, czy też raczej błogosławieństwo staruszek i dziadków schorowanych...

A pasterka była cudowna: na zagubionej wiosce, w kaplicy 4x8 m. z glinianych cegieł, w otoczeniu chmary umorusanych dzieciaków w postrzępionych portkach i rozśpiewanych dziewcząt i kobiet... Z 200 osób, 80 komunii... Chłodek powiewający przez otwarte boczne drzwi blisko ołtarza... Bez światła oczywiście i mikrofonów... Sakralna cisza w czasie przeistoczenia, później tamtamy i tańce do pierwszej w nocy w obłokach kurzu... I niebo z tyloma gwiazdami jak nigdzie!

Tu mieszkałem... Hotel z klimatyzacja... Noce chłodne - 20°C.